Najlepsze Święta Bożego Narodzenia to te w moim rodzinnym domu, za czasów dzieciństwa. Rodzice dwoili się i troili, by wszystko co wiązało się ze Świętami było okryte magią. Nasze przygotowania zaczynały się już w pierwszej połowie listopada i trwały do samej Wigilii. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, a moi rodzice nigdy nie rezygnowali z żadnego z naszych magicznych rytuałów mimo natłoku obowiązków… Zaszczepili w nas kultywowanie rodzinnych tradycji. Poniżej historia rodzinna i przepis na pyszne cynamonowe ciasteczka.

Fartuchy kuchenne dostępne na tchibo.pl

Dawno temu na Mazurach
Moje najdawniejsze wspomnienia świąteczne pachną pomarańczami z goździkami. Pachną piernikiem i cynamonem. We wspomnieniach czuję też zapach choinki i pomarańczowych Delicji, które zawsze znajdowałam pod choinką w zakładowych paczkach świątecznych. Pamiętam wspólne gotowanie z mamą, rodzinne sprzątanie wszystkich kątów, skrupulatne mycie porcelanowych figurek i wazoników, oraz wyprawy do lasu, gdzie w dniu Wigilii razem z tatą zostawialiśmy w paśnikach kawałek opłatka dla zwierząt. Wszystkie te tradycje trwają do dziś w moim rodzinnym domu. I choć dawno już przestałam wierzyć w istnienie Świętego Mikołaja, to w dalszym ciągu wierzę w ducha Świąt Bożegonarodzenia, którego tchnęli we mnie moi rodzice.


Zestaw do pieczenia: miska i łyżka dostępny na tchibo.pl
Wigilia 2.0
Rok temu po raz pierwszy zdecydowaliśmy się na Święta we trójkę. Bardzo chcieliśmy spróbować własnych sił w tej konkurencji. Chcieliśmy to zrobić po swojemu. Nie było gotowania przez dwa tygodnie, bo większość rzeczy zamówiliśmy w naszej ulubionej restauracji. Woleliśmy ten czas spędzić blisko siebie, bez całego tego zgiełku, który powodował, że moja mama musiała odespać przygotowania w Święta. W tym roku z racji zaawansowania ciąży też zostajemy sami. W kościach czuję, że będzie wyjątkowo.

Mata do pieczenia dostępna na tchibo.pl
